blog
Uciekasz z Facebooka, bo coraz większy na nim tłum? Czym prędzej zawróć. I jeśli prowadzisz sklep internetowy, nie obrażaj się też na inne serwisy społecznościowe, ale zacznij wreszcie dzięki nim zarabiać.

Social media nie boli, social media nie gryzie. Jedyne czego serwisy społecznościowe potrzebują to czas i zaangażowanie – przy umiejętnym korzystaniu, niepotrzebne ci będą nawet większe nakłady finansowe. Lajkowanie (na Facebooku), ćwierkanie (na Twitterze) i przypinanie (na Pintereście) jest i darmowe, i nieskomplikowane, a możliwości – niemal nieograniczone. I to nie tylko z perspektywy największych rynkowych gigantów. Na starcie w social media wszyscy są równi, wielkość każdej strony mierzona jest popularnością – a o tą trzeba walczyć najlepszymi pomysłami na promocję swoich produktów i treści. Co wcale nie jest takie trudne.

Od listy życzeń po wielkie żniwo
„Wspaniałe miejsce do dzielenia się pomysłami, tworzenia inspiracji i demonstrowania, co udało ci się uporządkować” – zachwala serwis Pinterest.com Kristin Steed z The Container Store, sklepu oferującego oryginalne rozwiązania do przechowywania i porządkowania. „Naszym celem jest inspirowanie klientów – w sposobie robienia zakupów, udostępniania i przypinania” – dorzuca jeszcze Bryan Galipeau z Nordstrom.com – „Jedną z rzeczy, którą najbardziej kochamy na Pintereście jest to, że klienci mogą się inspirować i podejmować działania na własnych warunkach. Pod wieloma względami jest to największa na świecie lista życzeń”.

Właśnie – lista życzeń. Ta, przy korzystaniu z mediów społecznościowych, jest zazwyczaj długa, a na jej czele – najczęściej – jak najszybszy zarobek. Że skoro ruszamy już z fanpagem na Facebooku, to po tygodniu będziemy znacznie bogatsi. I to realnie bogatsi, bo nie tylko w setki i tysiące lajków, ale przede wszystkim w pieniądze. Trzymam za to kciuki, ale raczej nie tędy droga. Żeby zebrać solidne żniwo, trzeba się wcześniej nieco napracować. Albo przynajmniej zrealizować najciekawsze pomysły do promocji sklepu i marki, jakie być może (wszyscy na to liczymy) każdego dnia kłębią się w waszych głowach.

Wróćcie o jeden akapit i przeczytajcie raz jeszcze to zdanie: „wspaniałe miejsce do dzielenia się pomysłami, tworzenia inspiracji i demonstrowania”. Niezależnie od tego, co oferujesz, na pewno da się to sprzedać i na Pintereście, i na Facebooku. Ale twój, nawet najlepszy produkt, potrzebuje odpowiedniego podejścia i opakowania – musisz go umiejętnie ludziom podsunąć nie raz, ani dwa, ale podsuwać im go sukcesywnie i konsekwentnie, by mieli przez cały czas poczucie, że twój sklep nie jest jedno sezonową atrakcją, a zwłaszcza wymysłem jakiejś agencji reklamowej.

Social media kluczem do sukcesu
Polacy coraz chętniej korzystają z możliwości, jakie oferują im media społecznościowe. Najpopularniejszy jest wciąż Facebook, ale sprzedawcy internetowi częściej przekonują się też do robiących od kilku lat furorę na Zachodzie pozostałych sieciowych gigantów: Twittera, Google+, Instagramu oraz przywołanego już wcześniej Pinterestu. Każdy z nich jest inny, ale wszystkie można wykorzystać w tym samym celu: zwiększenia zainteresowania swoim sklepem i produktem, przyciągnięcia większej liczby użytkowników na twoją stronę oraz zwiększenia sprzedaży.

Jeśli zastanawiasz się, od którego zacząć, na starcie najlepiej wykorzystać możliwości, jakie oferuje ci gotowe oprogramowanie Shoper i założyć sklep na Facebooku. Okiełznanie tego medium, pozwoli ci potem na łatwiejsze i odważniejsze poruszanie się po pozostałych społecznościówkach.
Proponuję jednak nie skupiać się wyłącznie na wykupywaniu płatnych kampanii (a tych Facebook ma do zaproponowania w social media najwięcej), choć to rozwiązanie łatwe i poza nakładami finansowymi nie wymaga większej kreatywności. Lepiej jednak skoncentrować się od początku na budowaniu wokół twojego sklepu unikatowych treści, które przełożyć się mogą na grono zaufanych odbiorców. Efekty nie przyjdą tak szybko, jak statystyki płatnej reklamy, ale praca nad wizerunkiem sklepu i przyciąganiem ludzi atrakcyjną formą promocji, w dłuższej perspektywie tylko się opłaci.

Inspiruj, edukuj i motywuj do działania
Facebook, jak i każdy inny serwis generujący i agregujący aktywności użytkowników w sieci, wykorzystać powinieneś przede wszystkim do inspirowania internautów, edukowania ich w obszarze twojej branży (ale nie tylko – tematy pokrewne też mogą być przydatne), rozwijania ich zainteresowań oraz budowania bliskich, wzajemnych relacji. Jasne, wciąż będziesz im coś sprzedawać, ale nie koncentruj się wyłącznie na linkach sprzedażowych i płatnych, szablonowych kampaniach – podejdź do usera kontekstowo. Podsuń mu jakąś inspirację, którą ten będzie mógł wykorzystać w swoim codziennym życiu, doradź w przydatny sposób, sprzedaj jakąś barwną (ale prawdziwą) historię i zmuś go do działania (akcja konkursowa z wykorzystaniem aktywności usera jest tylko jednym przykładem).

Z badań wynika, że trzy czwarte kliknięć na Facebooku to kliknięcia w materiały foto i wideo. I na tym powinieneś się skupić. Nie zaniedbuj oczywiście słowa pisanego – opisy twoich produktów muszą być jak najpełniejsze i jak najatrakcyjniejsze. Muszą przyciągać i zachęcać do działania – komentowania, podawania dalej i kupowania. Ale trzeba też pamiętać, że suchy tekst rzadko się obroni. Postaw więc na magnetyzujące zdjęcia i ciekawe klipy wideo. Przykłady takich działań pokażemy ci w kolejnym wpisie.

PS. Więcej o integracji sklepu Shoper z Facebookiem pisaliśmy tu: Jak zwiększyć sprzedaż?