Na co masz dziś ochotę? Na pachnącą wannę, recepturę świeżości, a może odrobinę szaleństwa? Wszystko to kupisz (a jak zechcesz również sprzedasz) w sklepie internetowym.

Idealna, kremowa mieszkanka wanilii i piżma z lekko kwiatową nutą w tle. Albo przyjemne otulające nuty drzewa sandałowego równoważone delikatną słodyczą jagód i cytrusów. Co powiesz na taką miksturę? Uruchomiony na oprogramowaniu Shoper sklep Pachnąca Wanna to dobry przykład na to, że jeśli masz pomysł na biznes, to nie warto go ani trzymać w szufladzie, ani… topić w wannie. Lepiej wyjść do ludzi i zarażać ich swoją pasją. Na przykład do ładnych i egzotycznych zapachów.

Sama sprzedaż kosmetyków do kąpieli to może nic oryginalnego – produkty z tej kategorii spokojnie znajdziesz w każdym osiedlowym markecie. Ale! Produkt produktowi nierówny, a już zwłaszcza kiedy jest zapachem, dlatego im bardziej wyszukane propozycje, tym lepiej. Czego Pachnąca Wanna znowu przykładem – na samym Facebooku sklep obserwuje ponad 10 tysięcy fanów. Chwalą oni miksy zapachów, chwalą kule, sole, olejki i świece. Oraz obsługę klienta. „Sympatyczny kontakt i bezpieczna wysyłka zamówień oraz miłe gratisy do każdego zamówienia”. A nią można naprawdę wiele ugrać.

W branży kosmetycznej dobra obsługa klienta to akurat podstawa. Klientki i klienci chcą pomocy przy doborze produktów, chcą znać ich skład i mieć pewność, że będą w transporcie bezpieczne. Chętnie też poczytają porady na temat pielęgnacji ciała i urody, dlatego ważny w każdym sklepie jest blog lub kącik inspirująco-poradnikowy.

W sklepie Fridge.pl na przykład, który sprzedaje na oprogramowaniu Shoper kosmetyki z kategorii „wyjątkowych”, każdy produkt jest dokładnie opisany, a misja, historia i linia produkcyjna marki jasno określona. „Dlaczego o tym wszystkim piszemy? Ponieważ chciałybyśmy opisać wam główne składniki kremów Fridge, żeby wyjaśnić, dlaczego to właśnie one znajdują się w naszych produktach. Pamiętajcie jednak o swoich predyspozycjach indywidualnych, o tym, że naturalne składniki również potrafią uczulić, a niektóre z nich nie polubią się z waszą skórą. To normalne i naturalne. Nie poddawajcie się w szukaniu takich kosmetyków, które wasza skóra pokocha całym sercem” – czytamy na stronie. A jeśli ktoś ma dodatkowe pytania i wątpliwości, może skorzystać z zakładki „zapytaj eksperta”. Sklep zapewnia, że ci dopilnują, by „produkty były dla ciebie odpowiednie”.

Z misją stworzenia wyjątkowego miejsca w sieci, a przy tym oferującego kosmetyki wolne od niepotrzebnych detergentów, silikonów, ulepszaczy, wyszła też założycielka Składu Prostego – sklepu, który chce sprzedawać prosto i nieskomplikowanie, ale z korzyścią dla każdego. Ta korzyść to z jednej strony „specjalny” skład kosmetyków, z drugiej – znowu obsługa klienta i miłe doświadczenie zakupowe.

„W trakcie 10 lat pracy w branży kosmetycznej, miałam okazję testować, sprawdzać wiele kosmetyków i marek – także tych drogich i selektywnych. I wiecie co? Wybór był prosty. Bo nieprzekombinowane rzeczy przemawiają do mnie bardziej. Bo małe firmy i ludzie, którzy je tworzą uczciwie, są mi bliższe niż wielkie koncerny. Bo dokładanie swojej cegiełki do ochrony środowiska jest dla mnie ważne. Zapraszam was serdecznie, nie tylko do zakupów, także jeśli będziecie chcieli o coś zapytać, poradzić się, upewnić. Fajnie, że zajrzeliście. Dobrego dnia!” – wita nas założycielka na stronie sklepu. I jak tu z takiego zaproszenia nie skorzystać?

Dobre pomyły to jednak nie tylko domena branży kosmetycznej. Mapa Zdrapka na przykład, choć ponoć powstała już na początku XXI wieku w Wielkiej Brytanii, to w sprytny sposób doczekała się kontynuacji na polskiej ziemi (ale z ambicjami, by podbić zagranicę).

Czym jest„mapa zdrapka”? Dokładnie tym, czym się wydaje – fajnym prezentem dla każdego podróżnika, ciekawą pamiątką po odbytych wycieczkach i inspiracją do kolejnych. Słowem – „designerskim arcydziełem”, jak czytamy na stronie sklepu. Może być czarna, matowa, pokryta złotą farbą. Zapakowana w elegancką tubę z metalowymi wieczkami. Pasująca na każdą ścianę i do każdego wnętrza. O ile tylko mieszka w nim ktoś, kto nie jest oczywiście odwiecznym domatorem.

Pomysłodawczynie sklepu PaperApe to podobno dziewczyny o dwóch odmiennych charakterach, temperamentach i upodobaniach. „Związane ze sobą od studiów jak magnes przyciągnęłyśmy się na zasadzie przeciwności i przyciągamy się do dziś! Mimo różnego podejścia do projektowania znajdujemy w sobie wiele wspólnych pasji, wzajemnych inspiracji i celów podróży. Z tej przyjaźni zrodził się pomysł na współpracę i tak powstał nasz twórczy duet” – piszą na stronie sklepu. Zatem to już potwierdzone – sklep internetowy łączy i zbliża ludzi. I można go prowadzić nie tylko w pojedynkę!

Zresztą, mamy na to inny dowód – sklep Ręce i Nogi, też z założenia „wyjątkowy” i prowadzony w duecie. „Postanowiliśmy stworzyć miejsce, w którym znajdziecie wszystko to, co pozwoli wam się odróżnić i sprawić, że każdy dzień będzie pełen pozytywnej energii i motywacji do tego, by zarażać swoim optymizmem każdego, kogo napotkacie na swojej drodze” – czytamy na stronie.
Bo dobry e-biznes to już dawno nie tylko sam produkt, ale i wszystko wokół niego, co składa się na tzw. doświadczenie zakupowe. Założycielom akurat tego sklepu zależy, by każdy u nich kupujący „wyraził siebie i uwolnił swoje emocje poprzez dodatki do garderoby”, a potem poczuł się – a jakże – wyjątkowo.

„Baw się kolorem i wzorem, a twój przekaz trafi nawet do największego nudziarza!” – zachęcają. My do tego dodamy: nie bądź nudziarz, zacznij w końcu na innym swoim pomyśle zarabiać! W internecie oczywiście.