Fragmentacja aktualizacja sklep internetowy

Twój sklep, gdyby tylko mógł, jeszcze dziś włączyłby aktualizację.

Spider’s Web punktuje: „Fanboje Windowsa od lat wytykają fanbojom Androida tak zwaną fragmentację wersji ich ulubionego systemu. Jednak jak wynika z najnowszych danych, Windows 10 mierzy się aktualnie z tym samym problemem”.

Na stronie Android.com można z kolei przeczytać: „Co tak naprawdę sprawia pofragmentowany system? Przede wszystkim starsze urządzenia są bardziej narażone na ataki związane z odkrytymi lukami w zabezpieczeniach”.

via GIPHY

Ale tego rodzaju sytuacje nie są wcale zarezerwowane dla telefonów komórkowych czy tabletów, ale dzieją się również w sklepach internetowych, których właścicielom aktualizowanie oprogramowania wydaje się mniej ważne. Brak aktualizacji to jednak prosta droga do podatności na cyber zagrożenia, na które dzisiaj trzeba szczególnie uważać. Fragmentacja z jednej strony bowiem zwiększa koszty utrzymania systemów, a z drugiej – korzystanie z nieaktualnych wersji oprogramowania znacznie zmniejsza bezpieczeństwo danych ich użytkowników. A konsekwencje w obliczu kar RODO mogą być kosztowne. I ucierpieć może też na tym wyraźnie wizerunek firmy.

Dowód? Nie trzeba wcale szukać daleko. Całkiem niedawno, francuski urząd nałożył pierwszą w historii nowych przepisów związanych z RODO grzywnę w wysokości 250 tysięcy euro – na sklep internetowy, który nie zadbał o odpowiednie zabezpieczenie danych wrażliwych swoich klientów. Jest duża szansa, że sklep ten nie pracował na najnowszej wersji dedykowanego mu oprogramowania.

Na wstępie wyjaśnijmy: sklep internetowy założony w modelu abonamentowym (tzw. SaaS), w pakiecie posiada wszystkie niezbędne narzędzia do prowadzenia sprzedaży online oraz darmowe aktualizacje oprogramowania.
Sklep natomiast na licencji samodzielnej (tzw. LT) daje jego właścicielowi większe pole do popisu – jest instalowany na jego serwerze, daje dostęp do kodu źródłowego, ale też… wymaga samodzielnego (i kosztownego) aktualizowania.

Aktualizacja oprogramowania to z kolei proces przeniesienia danych ze starszej wersji sklepu do aktualnie dostępnej. Dzięki temu uzyskuje się dostęp do najnowszych rozwiązań i funkcji, a także pewność poprawnego działania sklepu pod kątem integracji z serwisami zewnętrznymi (takimi jak bramki płatności czy obsługa wysyłek).

Na platformie Shoper aktualizacje są wydawane w cyklu trzytygodniowym – sklepy w modelu abonamentowym na bieżąco więc otrzymują nową wersję oprogramowania. Gorzej sytuacja ma się wśród sklepów założonych na licencji samodzielnej – te pracują obecnie na… 69 różnych wersjach oprogramowania.

via GIPHY

Dlaczego? Jedni nie decydują się na aktualizację z oszczędności, drudzy – bo są przeciwnikami nowego, inni z obawy, że zaktualizowana wersja sklepu nie będzie kompatybilna ze starą.

Jeśli ostatnia aktualizacja miała miejsce lata temu, to tak – nie będzie. Dla przykładu – aż 18% sklepów z licencją samodzielną nie ma nawet dostępu do podstawowych rozszerzeń i funkcjonalności, na których z powodzeniem sprzedają sklepy w modelu abonamentowym, takich jak:

wewnętrzne płatności online,
☞ integracje z najpopularniejszymi kurierami,
☞ integracje z hurtowniami i systemami do fakturowania,
kreator certyfikowanego regulaminu sklepu.

Czyli gdyby te sklepy umieścić na osi czasu, ostatnio ktoś w nich coś zaktualizował w okolicach 2014 roku… Jak więc taki sklep ma stawić czoła konkurencji i jak ma zapewnić komfort zakupów klientom? Jeśli chodzi o konkurencję – ta pracuje dzisiaj na sklepach w technologii RWD, dostosowanej do nowoczesnych i przenośnych urządzeń, w swojej ofercie ma najpopularniejsze metody płatności i dostawy. Klienci natomiast coraz bardziej są dzisiaj uczuleni na kwestie bezpieczeństwa – sprawdzają, czy ich dane są szyfrowane, czy sklep internetowy ma przejrzysty regulamin i politykę prywatności. Czy można mu zaufać.

O zaufanie jednak trudniej w sklepie, który pod względem technologicznym zatrzymał się trzy czy cztery lata temu. Akurat w takiej branży, jak e-commerce, tyle lat to przecież jak wieczność.

Oczywiście, sklep na licencji samodzielnej – jak sama nazwa wskazuje – to byt „samodzielny”. Nie musi się oglądać na oprogramowanie na abonament, może pracować i sprzedawać po swojemu.

Nawet jednak przy takim podejściu do biznesu nie wypada zapominać, że sklep nieaktualizowany to sklep nierozwojowy, niedostosowany do potrzeb i oczekiwań dzisiejszych klientów. Jeśli uważasz, że twój smartfon nie potrzebuje aktualizacji – OK, to twój prywatny telefon. Niech taki zostanie. Sklep internetowy to jednak zupełnie inna kwestia. Ten w końcu otworzyłeś dla ludzi. Daj im chociaż poczuć się w nim bezpiecznie. 

Oto dlaczego…