pexels-photo

Zaczynali na oprogramowaniu Prestashop, ale szybko się przekonali, że nie tędy droga. Dziś firma Leo.pl to sprawnie działający partner oprogramowania Shoper, przed którym branża e-commerce nie ma już żadnych tajemnic.

 

Dzień dobry, nazywam się Jacek Maroń i chętnie wam opowiem, jak z handlu przez internet zrobić pewne i opłacalne źródło przychodów – zaczyna naszą rozmowę współzałożyciel Leo.pl. Firmy zajmującej się obecnie m.in. wdrożeniami programów księgowych i kadrowo-płacowych, opieką nad siecią dystrybucji oprogramowania InsERT oraz tworzeniem sklepów internetowych sprzężonych z programem synchronizującym dane z Subiektem GT.

Firmę z moim wspólnikiem założyliśmy już na studiach, ale początkowo była to działalność poligraficzna. Nasze pierwsze biznesowe kroki przypadły na początki polskiej transformacji, kiedy firmy powstawały jak grzyby po deszczu i my także chcieliśmy wtedy urzeczywistnić nasz „amerykański sen”. Jako że studiowaliśmy elektronikę, bardzo szybko zaczęliśmy sprzedawać sprzęt komputerowy i wdrażać oprogramowanie w firmach. W 1993 roku nawiązaliśmy współpracę z firmą Insert, z którą jesteśmy związani do dzisiaj jako jej Autoryzowany Partner – Jacek wspomina genezę Leo.pl.

Sklepy internetowe natomiast znalazły się w naszej ofercie wraz zapotrzebowaniem klientów – dodaje. – Jednak w związku z tym, że to użytkownicy Subiekta byli i są naszymi klientami, od początku tworzyliśmy rozwiązania powiązane właśnie z Subiektem.

Same początki z e-sklepami łatwe jednak nie były. Dziś, patrząc na nie z perspektywy czasu, założyciele Leo.pl są na pewno mądrzejsi, ale przez lata musieli metodą prób i błędów borykać się z wieloma problematycznymi kwestiami. Jacek podaje przykład: – Najpierw tworzyliśmy sklepy w oparciu o Prestashop, później zdecydowaliśmy się na budowę własnej platformy. Szybko jednak zorientowaliśmy się, że nie tędy droga i że nie warto wyważać otwartych drzwi. W międzyczasie wykonaliśmy jeszcze kilkanaście integracji rożnych sklepów z Subiektem i stwierdziliśmy, że już nie chcemy tego robić. Zweryfikowaliśmy więc nasze potrzeby i doszliśmy do wniosku, że zaczniemy dostarczać klientom gotowe rozwiązania.

Tak trafili na oprogramowanie Shoper. A szukali platformy, która w jednym pakiecie będzie zawierać wszystkie niezbędne do swobodnej e-sprzedaży rozwiązania: będzie posiadała działający i rozbudowany interfejs API, będzie tworzona w Polsce i przez polską firmę, do której będzie się można zawsze zwrócić po wsparcie, a także będzie mogła się pochwalić wieloletnim doświadczeniem w branży e-commerce. – Do takiej właśnie platformy zamierzaliśmy utworzyć uniwersalny Synchronizator z Subiektem i Navireo, który będzie spełniał wymagania każdego klienta. Po przeglądnięciu wielu rozwiązań okazało się, że jedynym oprogramowaniem spełniającym wszystkie warunki jest właśnie Shoper – tłumaczy.

Dziś Leo.pl – jako autoryzowany partner – ma w swojej ofercie zarówno gotowe sklepy Shoper, jak i rozwiązania autorskie, pośród których jest Synchronizator Shoper, czyli program łączący oprogramowanie e-sklepu z Subiektem GT lub Navireo. Jacek Maroń bardzo je poleca, bo to jest jego zdaniem rozwiązanie, które otwiera przed właścicielem sklepu internetowego większe możliwości.

 W czasie projektowania i budowy aplikacji skupialiśmy się na tym, żeby w Synchronizatorze nie było żadnych sztucznych barier. Chcieliśmy też maksymalnie wykorzystać interfejs API Shopera, by możliwa była zarówno synchronizacja każdego pola kartoteki towarowej, jak i przeniesienie do Subiekta wszystkich informacji z zamówień. Już wdrożenia pilotażowe pokazały, że kolejni klienci korzystający z naszego rozwiązania mają odmienne potrzeby i tak po mniej więcej roku dorobiliśmy się rozwiązania, które jest w stanie sprostać każdemu wyzwaniu związanemu z synchronizacją Subiekta lub Navireo z Shoperem. Co jest unikalne na rynku – Synchronizator Shoper obsługuje warianty (nawet na dwa sposoby), atrybuty produktów oraz pozwala zaimportować bazę danych Shoper do Subiekta czy Navireo, co jest doskonałym rozwiązaniem dla tych, którzy posiadają już od dłuższego czasu sklepy internetowe oparte o oprogramowanie Shoper, a teraz zamierzają wdrożyć jeszcze program sprzedażowo-magazynowy.

– Jeśli klienci potrzebują czegoś więcej od tego, co daje standardowa wersja sklepu Shoper, takie zadania zlecamy na zewnątrz. Skupiamy się przede wszystkim na obszarze synchronizacji sklepu z systemem ERP. Sam sklep ma jednak wszystkie potrzebne funkcjonalności, by sprzedawać – mówi Jacek.

 

LeoPL
Jacek Maroń, Leo.pl

 

Po 25 latach działalności, pomysłodawcy Leo.pl mają dzisiaj własny ogląd rynku. Na pytanie, czym dzisiejsi klienci różnią od tych sprzed, powiedzmy, dekady, Jacek odpowiada: – W zleceniach zauważamy taką prawidłowość, że nasi klienci zwracają coraz większą uwagę na e-handel. I nie chodzi o to, że nagle zwracając się w stronę handlu elektronicznego, zamierzają w krótkim czasie i w spektakularny sposób zawojować rynek, bo na to w mojej ocenie nie ma szans, zwłaszcza jeśli handluje się ogólnie dostępnymi towarami. Ale według zasady „kropla drąży skałę”, otwierają po prostu kolejny kanał sprzedaży, który być może początkowo nie przynosi kokosów, ale przy konsekwentnym podejściu do tematu pozwala na dotarcie ze swoją ofertą do klientów, do których nigdy nie dotarliby w „tradycyjny” sposób. Po kilku latach, a niekiedy po kilku miesiącach okazuje się dla nich, że handel elektroniczny stanowi stałe, pewne i opłacalne źródło przychodów w ich firmach.

Czy z takiego samego założenia wychodzą też właściciele Leo.pl? Na pewno firma Jacka Maronia ceni sobie przejrzyste warunki współpracy i dobry kontakt z dostawcą oprogramowania. – Bezproblemowy kontakt z pomocą, działem sprzedaży oraz opieki nad resellerami, zdecydowanie ułatwia codzienną pracę. Dlatego bardzo cenimy sobie współpracę z Shoper – kończy. Cała przyjemność po naszej stronie.