Najpierw były obrazy, wystawy, targi i Instagram. To tam Anastazja Gibas pokazywała swoją twórczość, budowała społeczność i trafiała do pierwszych Klientów. Z czasem zainteresowanie rosło, a razem z nim liczba wiadomości z pytaniami o ceny, dostępność prac i szczegóły zamówień. Sprzedaż prowadzona głównie w DM-ach zaczęła wymagać coraz więcej uwagi. Dla Anastazji, studentki malarstwa na krakowskiej ASP i twórczyni Gibas Studio, był to sygnał, że czas uporządkować ten proces. Własny sklep na Shoperze uruchomiła samodzielnie w pół dnia.
Dziś w sklepie GibaS Studio można kupić obrazy i printy, a także zapisać się na warsztaty artystyczne. Czego warto nauczyć się z doświadczeń Anastazji? Sprawdź, jakie sygnały pokazały jej, że czas uruchomić własny sklep.
Założycielka: Anastazja Gibas, studentka malarstwa na ASP w Krakowie
Branża: sztuka, rękodzieło, edukacja artystyczna
Asortyment: autorskie obrazy olejne, printy, warsztaty z malarstwa i kolażu
Platforma e-commerce: Shoper
Kluczowe wyniki: sklep uruchomiony w pół dnia, pierwsza sprzedaż po kilku dniach
Wyzwanie: jak opanować sprzedaż w DM-ach?
Im więcej osób interesowało się pracami Gibas Studio, tym więcej czasu wymagała ręczna obsługa sprzedaży na Instagramie. Problemem nie był sam kanał, ale to, że wraz z rosnącą liczbą zamówień coraz trudniej było pilnować wszystkich rozmów i ustaleń.
Trzeba było na bieżąco odpowiadać na pytania dotyczące prac, cen i szczegółów zamówienia.
Wiadomości potrafiły gubić się w skrzynce, a odnalezienie wcześniejszych ustaleń zajmowało czas.
Pojawiała się presja, że przeoczona wiadomość może oznaczać zniechęconego Klienta.
Klient nie miał jednego miejsca, w którym mógł spokojnie zobaczyć ofertę, ceny i rozmiary prac.
Jednocześnie Anastazja chciała wyjść poza sprzedaż opartą głównie na lokalnych wydarzeniach w Krakowie i dotrzeć ze swoją twórczością do osób z innych części Polski.
Rozwiązanie: własny sklep na Shoperze w pół dnia
Szukając platformy dla Gibas Studio, Anastazja porównywała dostępne cenniki. Jak mówi, oferta Shopera okazała się dla niej najkorzystniejsza. Kwestie techniczne nie są jej specjalnością, ale sklep uruchomiła samodzielnie. Uruchomienie sklepu zajęło jej kilka godzin. Dodała printy do oferty, a po kilku dniach od startu sprzedał się pierwszy z nich.
13,8 tys.
obserwujących na Instagramie
½ dnia
na samodzielne uruchomienie sklepu
24/7
dostęp do oferty i możliwość zakupu
Własny sklep dał jej miejsce, w którym może pokazać obrazy i printy, podać ceny oraz przyjmować zapisy na warsztaty. Klient może przejść od oglądania pracy do zakupu bez konieczności wcześniejszego ustalania szczegółów w wiadomościach.
„Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że założenie takiego sklepu było jedną z najlepszych decyzji, jakie podjęłam, aby moja twórczość mogła się dalej rozwijać i abym mogła docierać do szerszego grona odbiorców.”
Anastazja Gibas założycielka marki Gibas Studio
Efekty: mniej ręcznej obsługi, więcej czasu na tworzenie
Własny sklep zmienił przede wszystkim codzienną organizację sprzedaży Gibas Studio.
Sprzedaż bez stałej obecności online: Klienci mogą oglądać ofertę i składać zamówienia także wtedy, gdy Anastazja nie odpowiada na wiadomości. Jak sama mówi, obrazy i printy sprzedają się nawet wtedy, gdy jest na wakacjach.
Zamówienia w jednym miejscu: zamiast szukać ustaleń w wielu rozmowach na Instagramie, Anastazja ma informacje o sprzedaży zebrane w jednym panelu. Korzysta też z automatyzacji związanej z przesyłkami.
Obsługa sklepu przez telefon: Anastazja może sprawdzać potrzebne informacje także wtedy, gdy nie ma przy sobie laptopa, na przykład podczas nadawania paczki.
Lepszy wgląd w zainteresowanie Klientów: dzięki statystykom może sprawdzić, które printy cieszą się większym zainteresowaniem, i wykorzystywać te informacje przy rozwijaniu oferty.
Pasja, która stała się biznesem: Anastazja sprzedaje własne obrazy i printy, a sklep przyjmuje zamówienia także wtedy, gdy ona sama nie jest online. Dzięki temu może zarabiać na swojej twórczości i jednocześnie rozwijać Gibas Studio.
Przetestuj sklep internetowy przez 14 dni za darmo
Korzystaj ze wszystkich funkcji oprogramowania bez zobowiązań.
Kiedy warto pomyśleć o własnym sklepie? 5 sygnałów
Nie każda osoba, która zaczyna sprzedawać rękodzieło czy sztukę w internecie, od razu potrzebuje własnego sklepu. Instagram może dobrze sprawdzać się na początku, zwłaszcza gdy zamówień jest niewiele, a bezpośredni kontakt z odbiorcami jest ważnym elementem rozwijania marki.
Z czasem mogą jednak pojawić się sygnały, że sprzedaż potrzebuje bardziej uporządkowanego miejsca.
Coraz częściej odpowiadasz na te same pytania
Ile kosztuje ta praca? Jaki ma rozmiar? Czy jest jeszcze dostępna? Jak wygląda dostawa?
Jeśli większość rozmów sprzedażowych zaczyna się od tych samych pytań, sklep może przejąć część tej komunikacji. Klient od razu widzi informacje potrzebne do podjęcia decyzji.
Trudno zapanować nad zamówieniami w wiadomościach
Przy kilku rozmowach łatwo pomieszać, kto o co pytał. Gdy wiadomości jest więcej, rośnie ryzyko przeoczenia ustaleń albo konieczność ciągłego wracania do wcześniejszych konwersacji.
Dla Anastazji właśnie ta presja była jednym z głównych powodów uruchomienia sklepu.
Gdy miałam dużo zamówień przez Instagram, towarzyszyła mi presja, że jakaś wiadomość mi umknie, klient poczuje się zniechęcony i będzie miał złe doświadczenie związane z zakupem u mnie. Mając sklep, mam wszystko w jednym miejscu i czuję się bezpiecznie oraz komfortowo.
Jeśli Klient może kupić produkt tylko wtedy, gdy spotka Cię na targach albo gdy jesteś dostępny online i odpowiadasz na wiadomości, sprzedaż pozostaje mocno uzależniona od Twojej obecności.
Sklep pozwala to zmienić. Klient może samodzielnie sprawdzić ofertę i złożyć zamówienie niezależnie od tego, czy jesteś akurat na wydarzeniu, w pracowni czy online.
Obsługa zaczyna zabierać czas potrzebny na tworzenie
Przy rozwijającej się marce rośnie nie tylko liczba zamówień, ale też liczba drobnych czynności: odpowiadania na pytania, przekazywania danych, sprawdzania płatności czy organizowania wysyłek.
Jeśli coraz większa część dnia znika na obsłudze sprzedaży, warto zastanowić się, które z tych procesów można uporządkować lub zautomatyzować.
Chcesz lepiej wiedzieć, co faktycznie interesuje Klientów
Rozproszone rozmowy dają dużo informacji jakościowych, ale utrudniają szybkie spojrzenie na sprzedaż jako całość.
W panelu sklepu Anastazja może śledzić statystyki i sprawdzać, które printy przyciągają Klientów. Te informacje pomagają jej planować kolejne prace, rozwijać ofertę i lepiej oceniać jej rentowność.
Lekcja dla innych twórców i rękodzielników
Sklep porządkuje cały proces zakupowy, od wyboru produktu po płatność i dostawę. Klient może samodzielnie sprawdzić ofertę, wybrać dogodną metodę płatności i formę dostawy oraz złożyć zamówienie. Ty zyskujesz zamówienia w jednym miejscu, łatwiejszą obsługę wysyłek i mniej ustaleń prowadzonych w wiadomościach.
Własne miejsce do sprzedaży online możesz zbudować samodzielnie, nawet jeśli nie masz technicznego doświadczenia. W Shoperze wygląd sklepu tworzysz w wizualnym edytorze z gotowych modułów metodą drag & drop. Przeciągasz i układasz poszczególne elementy niemal jak klocki, bez konieczności programowania.
A jeśli po drodze pojawią się pytania, nie zostajesz z nimi sam. Możesz skorzystać ze wsparcia osób, które przeprowadzą Cię przez kolejne etapy uruchamiania sklepu, a także z gotowych materiałów pomocniczych i wideoinstrukcji. Anastazja stworzyła swój sklep samodzielnie, a gdy potrzebowała pomocy, korzystała ze wsparcia ekspertów Shopera.
Naprawdę nie trzeba się bać ani mieć wykształcenia technicznego, żeby założyć taki sklep i ruszyć ze swoją sztuką, dalej w świat.