„Sklep online był zawsze moim marzeniem” – mówi pomysłodawczyni marki FITSELF. Właśnie przeniosła swój biznes z Shoplo na platformę Shoper i rozpoczyna nowy rozdział rozwoju marki.

 

FITSELF to młoda marka i sklep internetowy, uruchomione w sierpniu 2021 roku przez Natalię Siejkę. Najpierw na platformie Shoplo, ale teraz prowadzone już na oprogramowaniu Shoper. Natalia proponuje swoim klientkom m.in. legginsy, topy i spodenki sportowe, w których poczują się lekkie jak motyl, jeszcze piękniejsze i pewniejsze siebie. „FITSELF. Active wear to boost your confidence” – to hasło przewodnie marki.

Jak tobie przebiegła migracja z Shoplo na Shoper? Korzystałaś ze wsparcia naszego zespołu, czytałaś może poradniki pomocy, korzystałaś z webinarów?

Natalia Siejka, FITSELF.pl: Wiadomość o konieczności przeniesienia się na inną platformę – po tym, gdy właśnie spędziłam kilka dni na dostosowaniu wyglądu i funkcjonalności mojego sklepu – trochę mnie zaskoczyła, jednak nie jestem osobą, która narzeka i szuka problemów. Szukam raczej rozwiązań. Wsparcie zespołu Shoper ogromnie mi pomogło – tak naprawdę graficy przenieśli mój szablon w zdecydowanej większości! Oczywiście, sama też spędziłam sporo czasu, by wszystko dostosować pod siebie, jednak artykuły i filmy poradnikowe na YouTubie bardzo mi pomogły i oszczędziły wiele godzin. Finalnie jestem bardzo zadowolona z migracji. Mój sklep wygląda lepiej niż na Shoplo, ma teraz dużo więcej możliwości i funkcjonalności, a team Shopera bardzo sprawnie odpowiada na wszystkie moje zapytania.

 

 

Jak oceniasz finalnie przenosiny na Shoper?

Tak jak wspomniałam przy okazji poprzedniego pytania, przenosiny na Shoper przebiegły w moim przypadku naprawdę świetnie! Gdy w trakcie migracji pojawiały się jakieś problemy czy wątpliwości, obsługa klienta w Shoper sprawnie i konkretnie na nie odpowiadała. W waszym teamie pracują bardzo sympatyczne i kompetentne osoby. Panel administracyjny w Shoperze odpowiada mi bardziej niż w Shoplo – choć na początku oczywiście musiałam się do niego przyzwyczaić, ale jest więcej możliwości integracji i prowadzenie sklepu na Shoperze sprawia mi dużo przyjemności. Jeśli ktoś rozważa postawienie sklepu, korzystając z silnika Shopera, to ja z czystym sumieniem mogę go polecić.

Masz w sklepie włączone m.in. płatności odroczone PayPo. Z czego jeszcze lubią korzystać twoi klienci?

Tak, wprowadziłam możliwość płatności PayPo, by wyjść naprzeciw potrzebom klientek, które chciałyby kupić nasze produkty, jednak w danej chwili z różnych powodów nie mogą. Jak na razie sprawdza się to u nas bardzo fajnie! Klientki lubią także korzystać z możliwości zakupu kompletów do ćwiczeń – wtedy w gratisie otrzymują nasze skarpetki z haftowanym logo.

W twoim sklepie przeczytaliśmy, że „w FITSELF głównym celem jest tworzenie produktów premium, które sprawią, że poczujesz się pewna siebie i zmotywowana do osiągania wszystkich swoich celów” – skąd pomysł właśnie na taką sprzedaż w sieci?

Pomysł założenia swojej marki z odzieżą fitness kiełkował w mojej głowie już jakiś czas. Zawsze byłam w jakiś sposób związana ze sportem, jednak dopiero w trakcie pandemii – znużona godzinami spędzonymi przed komputerem – odkryłam swoją pasję do treningów i zdrowego stylu życia. Zaczęłam dzielić się pomysłami na ćwiczenia oraz posiłki na Instagramie i dzięki temu udało mi się zbudować społeczność wokół tematu fitness. Dziewczyny coraz częściej pisały do mnie z pytaniem o stroje treningowe, a ja nie znalazłam marki, którą mogłabym szczerze w stu procentach polecić. Wtedy zapadła decyzja, że sama stworzę ubrania, które posiadają wszystkie cechy mojego idealnego kompletu do ćwiczeń. Mimo, że marka jest bardzo młoda – działamy dopiero dwa miesiące – to często w opiniach klientek na temat produktów FITSELF spotykam się z przedrostkiem „naj”: „najwygodniejszy/najpiękniejszy/najlepszej jakości strój, jaki kiedykolwiek miałam”. Trudno wyrazić słowami satysfakcję, którą czuję po przeczytaniu takich komentarzy.

Czy decyzja o uruchomieniu sprzedaży online była dla ciebie trudna?

Sklep online był moim marzeniem, które odkładałam „na kiedyś”. W końcu jednak zrozumiałam, że idealny moment nigdy nie nadejdzie, więc po prostu zaczęłam działać, szukać, czytać, edukować się w tym zakresie. Uruchomienie sprzedaży online było poprzedzone miesiącami pracy, jednak ani razu nie wątpiłam w słuszność mojej decyzji.

Na co zwracasz szczególną uwagę podczas prowadzenia marki i sklepu online? Co twoim zdaniem przyciąga klientów?

Uważam, że silną stroną FITSELF jest kierowanie swoich produktów do każdej kobiety – niezależnie od literki na metce. Dlatego nasze stroje są prezentowane przez dziewczyny o różnym wzroście, rozmiarze biustu czy sylwetce. Według mnie, ludzie są już zmęczeni obrazkami „idealnych” kobiet, kreowanych przez Instagram, dlatego zrezygnowałam z zatrudnienia profesjonalnych modelek do sesji. Na siłowni widzę kobiety o różnych wymiarach i to właśnie dla nich chcę szyć – dla normalnych dziewczyn, a nie wyretuszowanych modelek z okładek.

Naszą mocną stroną jest też podejście do klientek. Nieustannie pracuję nad tym, aby doświadczenie zakupowe w FITSELF było naprawdę przyjemne – realizujemy zamówienia w mniej niż 24 godziny (naszym rekordem było zrealizowanie zamówienia w 15 minut, ponieważ klientka jechała na wakacje i potrzebowała stroju „na już”), szybko odpisujemy na wiadomości, dbamy o ładne opakowanie przesyłki. To małe rzeczy, które – w połączeniu ze świetną jakością produktów – sprawiają, że klientki do nas wracają.

 

 

Jak ważna jest dla ciebie filozofia stojącą za marką?

Nasza misja – motywowanie i dodawanie pewności siebie kobietom o różnych sylwetkach – jest dla mnie kluczowa. Czerpię niezwykłą satysfakcję w pomaganiu dziewczynom, które zgłaszają się do mnie po pomoc na moim prywatnym Instagramie i, co mnie ogromnie cieszy, zauważyłam, że coraz więcej kobiet ma świadomość na temat zagrożeń, płynących z braku ruchu czy niezdrowej masy ciała. Od samego początku wiedziałam, że moja marka musi kontynuować te działania, dlatego wysyłamy newslettery z poradami, wstawiamy przykładowe zestawy ćwiczeń na nasze social media i przede wszystkim – tworzymy ubrania, które umożliwiają wykorzystanie pełnego potencjału kobiet podczas treningu, dzięki np. technologii odprowadzania potu, która zapewnia komfort nawet podczas intensywnych treningów.

„Naszą markę kierujemy do każdej kobiety – niezależnie od rodzaju sylwetki czy literki na metce” – jest szansa, że FITSELF wyjdzie też naprzeciw potrzebom mężczyzn?

Utożsamiam się z aktywnymi kobietami, bo sama nią jestem, a co za tym idzie – znam potrzeby właśnie tej grupy. Budując swoją markę, mogę na nie odpowiadać. Nasze logo to motyl – symbol przemiany, który jest spójny z naszą misją. „Bądź pewna siebie, leć w górę, niczym motyl” – to także znak kobiecej delikatności i siły. FITSELF z założenia jest marką dedykowaną kobietom, więc pod tą nazwą i logo nie planujemy stworzyć kolekcji dla mężczyzn. Nigdy jednak nie zamykam się na nowe możliwości, dlatego być może w przyszłości powstanie marka-brat z produktami dla aktywnych mężczyzn. (uśmiech)